Udział Powiatu Pruszkowskiego w kampanii społecznej "NIE dla wypalania traw na Mazowszu"

Bezpieczeństwo

W Polsce wybucha zbyt dużo pożarów. Już od wielu lat przełom zimy i wiosny to okresy, w których wyraźnie wzrasta liczba pożarów łąk i nieużytków. Spowodowane to jest wypalaniem traw i pozostałości roślinnych.

Obszary zeszłorocznej wysuszonej roślinności, która ze względu na występujące w tym czasie okresy wegetacji stanowi doskonałe podłoże palne, co w zestawieniu z dużą aktywnością czynnika ludzkiego, skutkuje gwałtownym wzrostem pożarów. Są one poważnym zagrożeniem dla życia i zdrowia przebywających tam ludzi oraz mieszkających w bezpośrednim sąsiedztwie. Wypalanie traw powoduje również wielkie straty w środowisku – ekologiczne, gospodarcze oraz społeczne. Za wiele przyczyn powstania strat, odpowiedzialny jest człowiek, nadal bowiem od wielu pokoleń, panuje przekonanie, że spalenie trawy spowoduje szybszy i bujniejszy odrost młodej trawy. Nic bardziej błędnego. Ziemia wyjaławia się, zahamowany zostaje bardzo pożyteczny, naturalny proces rozkładania resztek roślinnych oraz asymilacja azotu z powietrza.

Wypalanie jest szkodliwe i niebezpieczne

Po przejściu pożarów ziemia na „wypaleniskach” staje się jałowa. Płomienie zabijają np. dżdżownice
i hamują naturalne zjawisko gnicia pozostałości roślinnych, dzięki któremu tworzy się urodzajna warstwa gleby. Nie koniec na tym, ogień zabija także owady np. pszczoły i dziko żyjące zwierzęta takie jak jeże, zające, lisy czy kuropatwy oraz niszczy ich siedliska. Palące się trawy, czy chwasty, mogą wytwarzać toksyczne substancje, które zatruwają zarówno glebę, wody gruntowe jak również niszczą atmosferę. Podczas spalania materii organicznej tworzą się znaczne ilości szkodliwych związków takich jak dioksyny czy wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne.
Z przeprowadzonych przez Politechnikę Krakowską w latach 1998-1999 badań analitycznych wynika, iż zawartość dioksyn w powietrzu zanieczyszczonym dymem powstałym podczas wypalania traw i odpadów gospodarczych na terenach rolniczych, była 20-krotnie większa niż w powietrzu nie zadymionym. Przyczyną zanieczyszczenia powietrza dioksynami podczas wypalania traw jest zdolność do powstawania tych związków w warunkach spalania materii organicznej na wolnym powietrzu. Rośliny zawierają obecnie znacznie większe stężenie środków ochrony roślin oraz zanieczyszczeń przemysłowych. Podczas spalania zanieczyszczenia te są prekursorami dioksyn zatrzymujących się na cząstkach popiołu i wraz z nim rozprzestrzeniają się w atmosferze. Ponadto stwierdzono obecność polichlorowanych bifenyli (PCB) na poziomie 50 000 pg/m³ (50 ng/m³). Jest to wartość bardzo duża biorąc pod uwagę, że w powietrzu czystym zawartość PCB jest rzędu 500-800 pg/m³. Szkodliwość dioksyn wiąże się z silnym działaniem mutagennym naruszając właściwą strukturę kodu genetycznego rozmnażających się komórek żywych organizmów. Mają silne działanie rakotwórcze i alergizujące. W organizmie ludzkim odkładają się głównie w wątrobie i tkance tłuszczowej, a wydaleniu ulegają dopiero po kilku latach.
Polichlorowane bifenyle bardzo wolno ulegają biodegradacji. W organizmach ludzkich nie ulegają rozkładowi, kumulują się, powodując trwałe uszkodzenia systemu nerwowego, wątroby, śledziony i nerek powodują zakłócenia w funkcjonowaniu systemu odpornościowego organizmu, zniekształcają kod genetyczny, powodując urodzenia mutantów, wywołują uszkodzenia wątroby, śledziony i nerek.

Towarzysząca pożarom emisja pyłów i gazów jest niebezpieczna także z innego względu, zagraża bowiem np. kierowcom poruszającym się po drogach w pobliżu pożarów. Nierzadko ogień przenosi się na pobliskie lasy czy zabudowania, pozbawiając ludzi dobytku, a czasami odbierając zdrowie czy życie. Każdego roku do szpitali trafia wiele osób poparzonych właśnie w takich okolicznościach, a bywa, że są też ofiary śmiertelne. Często zresztą to właśnie podpalacze cierpią w wyniku swoich działań, bo ogień potrafi bardzo szybko wymknąć się spod kontroli. Wiele jednostek straży pożarnej ponosi olbrzymie koszty gaszenia płonących traw i często nie może nadążyć z wyjazdami do kolejnych takich zdarzeń. Bywa, że strażacy zajęci płonącymi trawami nie mogą szybko dojechać do innych pożarów.

Wypalanie gruntów jest zabronione

Ustawa o ochronie przyrody i o lasach zabrania wypalania traw na łąkach, pozostałości roślinnych na nieużytkach, skarpach kolejowych i rowach przydrożnych. Jeśli ktoś zostanie zatrzymany na gorącym uczynku to podlega karze aresztu lub grozi mu grzywna do 5 tys. zł, a w przypadku zagrożenia większego, czyli spowodowania pożaru stanowiącego zagrożenie dla życia, zdrowia czy mienia, jest przewidziana kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat.

Utrata dopłat bezpośrednich

Zakaz wypalania traw jest jednym z „Wymogów dobrej kultury rolnej”. Rolnikowi, który nie przestrzega zakazu, grozi zmniejszenie należnej wysokości wszystkich rodzajów dopłat bezpośrednich o 3%. Jeśli zostanie stwierdzone, że rolnik wypalał trawy na którymkolwiek z uprawianych przez niego gruntów, o tyle mogą być pomniejszone jednolita płatność obszarowa, płatność cukrowa, płatność do pomidorów, przejściowe płatności z tytułu owoców miękkich, płatności do krów i owiec, specjalna płatność obszarowa do powierzchni uprawy roślin strączkowych i motylkowatych drobnonasiennych, a także płatności rolnośrodowiskowe (PROW 2007 – 2013), pomoc na zalesianie gruntów rolnych (PROW 2007 – 2013) oraz płatności z tytułu ONW. Wysokość kary może jednak wzrosnąć do 5 proc., bo Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa każdy przypadek wypalania traw rozpatruje indywidualnie. Gdy rolnikowi zostanie udowodnione celowe wypalanie traw, ARiMR może obniżyć każdy z rodzajów płatności bezpośrednich aż o 20%, a w skrajnych przypadkach stwierdzenia uporczywego wypalania traw, Agencja może pozbawić rolnika całej kwoty płatności bezpośrednich za dany rok.

W opracowaniu wykorzystano materiały: Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie, Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Komendy Wojewódzkiej PSP, Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa –Starostwa Powiatowe w Pruszkowie.